Wady i zalety pożyczek bez zdolności kredytowej

Nieodpowiedzialne zachowanie klientów mocno podważyło zaufanie bankowe. Obecnie osoba, która nie ma zdolności kredytowej w zasadzie nie ma co liczyć na pożyczkę bankową. I nie jest dla banku istotna jej przyczyna – nagła utrata pracy czy też praca w oparciu o niestałe umowy (np. umowy zlecenia czy o dzieło). Klient, który nie spełnia warunków finansowych banku, nie otrzyma pożyczki. Rozwiązaniem dla osób, które nie mogą skorzystać z usług banku z powodu braku zdolności kredytowej, powinny być pożyczki udzielane przez instytucje pozabankowe.

BIK Głównymi zaletami pożyczek udzielanych przez instytucje pozabankowe są szybkość oraz minimum formalności. W większości placówek znajdziemy ofertę „kredytu na dowód”. I faktycznie jedynym dokumentem niezbędnym do wzięcia takiej pożyczki jest dowód osobisty. Ale dotyczy to wyłącznie pożyczek na niewielkie kwoty. Jeśli chcemy pożyczyć większą sumę, opiewającą na kilka tysięcy (rzadko kilkanaście), musimy się liczyć z tym, że pożyczkodawca zażąda od nas zaświadczenia o dochodach. Ale i tak nie sprawdzi naszej wiarygodności w BIK (Biuro Informacji Kredytowej), ponieważ jako instytucja, która nie działa w oparciu o prawo bankowe, nie ma dostępu do tej bazy. A zatem mając udokumentowane dochody, możemy otrzymać pożyczkę nawet, jeśli nasza historia kredytowa nie jest kryształowo czysta. Dzięki temu też pożyczki te udzielane są w ekspresowym tempie. Decyzję o przyznaniu otrzymujemy w zasadzie natychmiast, a gotówkę do domu lub przelewem na konto otrzymamy w przeciągu nie więcej niż doby (w przypadku tzw. „chwilówek” nawet w przeciągu kilku godzin).

Jednak pożyczki tego typu mają i wady. Przede wszystkim jedno – są drogie. Po pierwsze oprocentowanie – jest wielokrotnie wyższe niż oprocentowanie standardowych kredytów bankowych. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) sięga od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent (w przypadku „chwilówek”). Na tym jednak dodatkowe koszta nie kończą się. Prowizja, pobierana przez pożyczkodawcę za samo uruchomienie pożyczki, wraz z kosztami dodatkowymi, sięga często połowy nominalnej wartości zadłużenia. Pamiętać także należy o odsetkach za nieterminowo spłacane raty. Są naliczane już od pierwszego dnia opóźnienia i dodatkowo podnoszą nasze zadłużenie. W efekcie, po zsumowaniu wszystkich dodatkowych opłat (a o części zapewne nie dowiemy się, nie wczytawszy się dokładnie w treść umowy), może się okazać, że mamy do spłacenia sumę ponad dwa razy większą niż nominalna wysokość naszej pożyczki.

Jak zatem widać, warto być odpowiedzialnym i dbać o swoją historię kredytowania, by mieć zdolność kredytową w oczach banku. Ponieważ, owszem, możemy skorzystać z pomocy udzielanej przez instytucje pozabankowe, ale koszta, jakie poniesiemy w związku z zaciągniętą pożyczką, mogą wielokrotnie przewyższyć zyski.